|
Blog > Komentarze do wpisu
I'm yours
Przychodzi taki czas, kiedy zupełnie traci się kontrolę nad tym, co się czuje.
Wszelkie środki zabezpieczające, wszelka samokontrola idą sobie hen, daleko w niepamięć, nic już nie jest ważne, nic poza tą przynależnością, tą kompletną zależnością od kogoś; całkowicie dobrowolną, chociaż tak niebezpieczną. Bo na tym to polega, prawda? czwartek, 12 lutego 2009, genialny_zolw
|
|
A może nie. Ja sama nie wiem o co. I może właśnie o to.